Wczoraj przyszedł czas, abym i ja zobaczyła drugi film z trylogii “Niezgodnej” (o części pierwszej pisałam tu: “Nie taka Niezgodna straszna“). Uczucia miałam mieszane, przede wszystkim dlatego, że blado pamiętałam, co się działo wcześniej i siedząc już na sali kinowej zastanawiałam się, dlaczego nie przypomniałam sobie ważniejszych faktów. Mimo to, okazało się, że nie ma takiej potrzeby – fakty przypomniały się same.

Zacznijmy od tego, że już na samym początku bunt wyraża się w ścięciu włosów przez Tris, co przyjęłam prawie ze łzami w oczach. Dziewczyny z długimi włosami są super, dlaczego musiałaś to zrobić?! Na szczęście, jakoś się przyzwyczaiłam po trzech czwartych filmu, ale nie było łatwo – z tyłu głowy wciąż miałam przed oczami Beatrice z “Niezgodnej”

Kate Winslet w roli Jeanine po raz kolejny pokazała klasę. Niezwykle charyzmatyczna, momentami groźna, a co najważniejsze, święcie przekonana o swoich racjach, zachowuje się jak na szaleńczą Erudytkę przystało. W tym filmie naprawdę widać, że nie robi tego, co robi, dla swojego “widzimisię”, ale faktycznie chce dobrze dla swojego kraju i jego mieszkańców. To się ceni, nawet jeśli zagrania nie są zbyt czyste.

0410591

Nie mogę tu nie wspomnieć o wątku trwającym prawie cały film, który doprowadzał mnie do szału. Mam na myśli postać Petera i jego zachowania. Nie wiem, kto wymyślił, by tak bezczelnie pogrywać z widownią, ale jest geniuszem zła i scenariusza. Naprawdę. Nie chcę wam tu zdradzać zbyt wiele, ale polecam słuchać uważnie i mieć oczy szeroko otwarte, jeśli chodzi o ten wątek, bo niejedno zaskoczenie was czeka w tym filmie.

Jeśli pierwsza część trylogii nie wszystkim przypadla do gustu, to druga powinna już spełnić oczekiwania nawet najwierniejszych fanów (ja książek nie czytałam, bo nie byłam w stanie – styl pisarki jest okropny, ale może kiedyś się przełamię). Mniej tu całowania, więcej konkretnej roboty, walki, a nawet problemów psychologicznych bohaterów. Są momenty, gdy lecą łzy, są też chwile, gdy serce wali jak oszalałe i dlatego też nie żałuję, że ten film zobaczyłam w kinie, a nie później na DVD. Naprawdę warto.

Wszyscy, którzy widzieli (zwłaszcza ci, którzy czytali książki!) wypowiadają się, czy film im się podobał. Jeśli ktoś jest w stanie ocenić jakość 3D, również będę wdzięczna – nie lubię chodzić na tego typu filmy do kin, bo dwie pary okularów męczą, więc chętnie poznam (ja i inni czytelnicy) wasze opinie :)

0 Shares:
2 komentarzy
  1. Film jest fajny, ale trochę te wątki miłosne mi nie pasują. Co do ściętych włosów głównej bohaterki to naprawdę serio? Przecież tak ładnie wyglądała… Ale każdemu polecam i nie chce spoilerować! :)

  2. Tris ścieła włosy ponieważ aktorka ścieła włosy do filmu “gwiazd naszych wina” i taka scena była w książce a ogułem film bardzo mi się podobał nawet jeśli połowa nie zgadzała się z książką

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać:
Więcej

Powstaniemy, Czerwoni niczym świt – “Szklany Miecz” – premierowa recenzja

W tej recenzji iskry gniewu będą tryskać spod moich palców niczym malutkie błyskawice tryskały spod palców Mare Borrow. Może polać się krew, bez znaczenia, czy autorka należy do Srebrnych, czy Czerwonych. "Szklany miecz" przelewa moją czarę goryczy, a Victoria Aveyard powinna była albo przewidzieć moją reakcję, albo zwrócić się do kogoś, kto to zrobi.