Już od prawie miesiąca zmagamy się z kryzysem związanym z koronawirusem i przyznam, że życiowo zaczynam się przyzwyczajać do tej sytuacji. Ogarnęliśmy logistycznie zakupy, rozrywki i kontakty międzyludzkie, ale obserwacja rzeczywistości wprawia mnie w niepokój.

Nasz biznes działa online, a przez to, że tworzymy strony internetowe, w ostatnim czasie zaobserwowaliśmy wzrost zapytań o wyceny stworzenia stron firmowych i sklepów internetowych. Nie dotyka nas tak bardzo brak zleceń i kryzys, z jakim muszą zmagać się inni przedsiębiorcy, ale obserwuję z bliska biznes chociażby mojej Rodzicielki, która po raz pierwszy od 29 lat prowadzenia działalności gospodarczej ma zamknięty biznes. I to zamknięty nie z własnej woli.

Plany wdrożenia strategii przenoszenia biznesu mamy do sieci klarowały się od dawna, ale teraz życie postawiło nas wszystkich pod ścianą i można było albo wpaść w doła, albo zabrać się do roboty. Wszyscy zwybraliśmy drugi wariant. Kiedy nie można liczyć na pomoc rządową, można liczyć tylko na siebie, więc od tygodnia piszemy teksty, robimy zdjęcia, składamy e-booka (o którym opowiem już niedługo). Po to, by biznes mógł przetrwać i po to, by można było jak najszybciej wyjść z kryzysu.

Dlaczego o tym piszę? Częściowo dlatego, że czuję narastającą już od kilku lat frustrację spowodowaną działaniami naszego rządu (nie mojego, a odkąd jestem uprawniona do głosowania, nie opuściłam żadnych wyborów) i uczucie to wzmogło się w ostatnim czasie czterokrotnie. Dlatego, że w momencie, gdy wszystkie kraje uruchamiają ogromną machinę pomocy dla gospodarki, u nas trwa kłótnia o wybory, maturzyści dowiadują się o przełożeniu egzaminu dopiero na trzy tygodnie przed ich rozpoczęciem, a przedsiębiorcom pomaga się na raty, niezbyt skutecznie, bardzo krótkowzrocznie.

Drugi powód to poczucie niesprawiedliwości, bo widzimy, jak bardzo wzmaga się potrzeba przenoszenia swoich interesów do świata internetu i okazuje się, że nasz produkt, który sobie wymyśliliśmy dokładnie rok temu, a zaczęliśmy nad nim pracować we wrześniu (i wtedy też zaplanowaliśmy datę premiery), stał się bardzo w tych czasach potrzebny.

Kurs “WordPress od zaraz” stworzyliśmy po to, by każdy o ograniczonym budżecie mógł wystartować ze swoją stroną firmową lub blogiem od razu. Nie czekając na pieniądze na wynajęcie zewnętrznej firmy ani na cud, że wiedza spłynie na niego z nieba. To miało być proste narzędzie, które zbiera wiedzę w jednym miejscu i przekazuje ją w przystępny sposób, pozwalając ruszyć z przedsięwzięciem nawet w 24 godziny.

Kup za 10 x 34,90

Kurs możesz kupić na raty 0% w trzech opcjach cenowych. Jeśli nie chcesz kupować na raty, możesz kupić dziś i zapłacić za 30 dni w opcji PayU Płacę Później. W pakietach znajduje się zniżka na zakup hostingu i domeny, a także inne, bardzo atrakcyjne bonusy.

Pamiętaj, że możesz też odebrać demo kursu za darmo na 24h!

Jeśli tylko miałaś wcześniej potrzebę stworzenia strony internetowej lub bloga, to może to jest właściwy moment? Sprzedaż kończy się 13.04.2020, później ceny kursu idą w górę +500 zł i oficjalnie sprzedaż jest zamknięta. Dołączyć będzie można w kolejnej edycji na jesień 2020 lub podczas jednego z kilku webinarów, których uczestnicy otrzymają kod rabatowy umożliwiający obniżkę ceny do tej promocyjnej.

Jak sobie radzicie? Kryzys was dotyka czy raczej omija?

0 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać: