Sobota Wieczór #4 – powrót e-booka i kolejki po paszport

Dużo się u mnie dzieje. Widać to po częstotliwości postów, w których co drugi należy własnie do cyklu Sobota wieczór. Na szczęście życie się uspokaja i niedługo zacznie się dziać, ale… do brzegu.

Najważniejszą wiadomością tygodnia jest z całą pewnością otwarcie sklepu na moim blogu. Ci, którzy są ze mną od zeszłego roku, z całą pewnością pamiętają, że wydałam e-booka o stylizacji paznokci pod tytułem “51 pytań początkującej stylistki paznokci”. Sprzedawałam go na zewnętrznej platformie, do której dostęp kosztował, a każda opcja (niezbędna w sklepie) była dodatkowo płatna. Generowało to takie absurdy, jak chociażby brak możliwości wymuszenia podania danych do faktury przy zamówieniu. Przy produktach fizycznych można po prostu komuś wysłać w paczce paragon, ale co w przypadku e-booka? A no, wbijało się na kasę i kopię przesyłało mailem. Absurd.

Dlatego szybko interes zawinęłam i postanowiłam wrócić za kilka miesięcy, gdy dojrzeję do sklepu na swojej stronie. Powolutku wdrażałam pewne rzeczy, jak chociażby zabezpieczenie SSL domeny, wymagane do obsługi płatności internetowych i przetwarzania zamówień. Kupiłam też szablon z pięknie przystosowaną obsługą WooCommerce (bo tak się nazywają sklepy na WordPressie). Na sam koniec zostawiłam zakup najdroższych elementów – wtyczek do obsługi płatności PayU oraz wystawiania faktur iFirma (z tego oprogramowania korzystam w firmie na co dzień). Już nie muszę wysyłać kopii paragonów, yay!

O e-booku pisałam tutaj i tutaj, więc nie będę się już powtarzać. Dodam tylko, że w sklepie są jeszcze dwa produkty. Mianowicie, grafiki do wyróznionych stories w Instagramie. Do tej pory można je było kupić wyłącznie w moim sklepie ConceptBakery.Store, jednak ze względu na prowizje Etsy oraz kursy walut, cena w złotówkach wychodzi nieco wyższa. Tutaj macie okazję skorzystać z nieco lepszej ceny. Oferta będzie się poszerzać :) O co? To już niedługo.

Produkty dostępne w sklepie:

Cofnijmy się w czasy młodości rodziców…

Bo tak moja mama właśnie dziś w swoim Instastory określiła wczorajsze przygody w Urzędzie Wojewódzkim. Zaplanowanie wyprawy do Lwowa, o której pisałam wam przy okazji wpisu o WizzDiscount Club, wymusiło na nas złożenie wniosków o paszporty. Ani ja, ani rodzice nie posiadamy waznych paszportów, a na Ukrainę się nie da. Mąż miał o tyle dużo szczęścia, że wybierał się do Indii i paszport zdążył wyrobić wcześniej (nie poleciał, ale to sprawa na inne posiedzenie).

We Wrocławiu już o 9:30 nie było numerków (czynne od 9:00), co było do przewidzenia i na poniedziałek mieliśmy zaplanowaną wyprawę do Wałbrzycha, gdzie wnioski składa się prawie od ręki. Na spontanie moja mama postanowiła jechać jednak wczoraj i to nie do Wałbrzycha, a do Legnicy. Bo przecież bliżej.

Numerki były, pobrane o 11:35, obsłużone o 14:28. Tym sposobem po trzech godzinach czekania w ścisku, tłoku i duchocie udało nam się złożyć wnioski. Udało, bo zastanawiamy się do tej pory, dlaczego ludzie siedzieli przy tych okienkach tak długo – w wielu przypadkach mieli źle wypełnione wnioski lub wybrakowane dokumenty. Ja się pytam JAK? To jest wbrew pozorom bardzo prosta procedura.

Inna kwestia, że wciąż ubolewam, że nie da się złożyć wniosku o paszport dla osoby pełnoletniej (bo, że dla dzieci się nie da, to byłabym w stanie jeszcze zrozumieć) przez internet. Świat byłby piękniejszy.

PS W Legnicy nie było numerków od 14:00. Info od Pani z Informacji – nie jedźcie tam w środę, bo Armageddon.

Zainwestowałam w sprzęt

Firma się rozwija, a zatem podejmujemy się coraz to nowszych wyzwań. Od jakiegoś czasu zaczęliśmy się zajmować także fotografią biznesową i przyszedł czas na profesjonalny aparat.

Mój tata kilka lat temu otwierał działalność z dotacją z Unii Europejskiej, przy tej okazji zainwestował sporą część tego świadczenia w Nikona D300 z obiektywami. Obecnie mamy cztery obiektywy: Nikkor 50mm F1.8; Nikkor 105mm F2; Nikkog 35mm F(nie pamiętam :D) i Sigma 15-35mm F1.8. Dlatego między innymi zdecydowaliśmy się pozostać w systemie Nikona (chociaż nie wszystkie z powyższych będą pasować do nowego nabytku). Drugim powodem był po prostu brak konkurencji w tej klasie, która spełniałaby nasze wymagania. Wahaliśmy się jeszcze nad Sonym A7III, ale ostatecznie w nasze łapki trafi… Nikon Z6 (w zestawie z obiektywem 24-70mm F4 – bierzemy, jaki dają :D).

Jeśli was to interesuje, dajcie znać, a przygotuję wpis na temat tego aparatu. Opowiem o naszych potrzebach i o tym, jak Nikodem je spełnia (lub nie). Ale to jak przyjdzie – czekamy na kuriera :)


To już wszystko na dziś! Mam nadzieję, że widzimy się niedługo i… do zobaczenia! :)

Reklama
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like