Sobota Wieczór #1 – fatalny film, podcast Paciorka i instagramowe inspiracje

Wow, jak ten czas szybko minął! Ledwo tydzień temu zapowiedziałam wam pierwszy wpis z cyklu sobotników wieczornych, a dziś nadszedł czas na pierwszą publikację.

Z ciężką głową siadam do tego wpisu, bo zamarzyło mi się dziś zobaczyć w kinie “Kobiety mafii 2“. Znacie mnie, wiecie, że z reguły Vegi bronię, bo uważam, że z grubsza na każdy film jest miejsce, o ile się rozumie, w jakim celu on powstał. Do tej pory uważałam jego filmy za niezbyt ambitne, ale takie właśnie… odmóżdżające. Momentami wulgarne, pozwalały się oderwać od codziennej pracy umysłowej i zrobić z siebie na chwilę małą amebkę. Z każdym filmem było jednak coraz gorzej (“Plagi Breslau” się według mnie z tego trendu trochę wyłamały i nieco wskoczyły w hierarchii), ale myślałam, że poniżej pewnego poziomu zejść się nie da. A jednak!

Po raz pierwszy powiem – szkoda waszego czasu, nie idźcie do kina. Grubsza recenzja szykuje się na dniach, bo czuję, że nie dam rady wszystkich przemyśleń zmieścić w jednym poście i jedyne, co mogę wam teraz zaproponować, to śledzenie mojego fanpage, gdzie ten wpis na pewno się pojawi.

Podcasty Paciorka

Wiedziałam, że Karol Paciorek od jakiegoś czasu ma nowy projekt na YouTube i wiedziałam, że wszyscy żartują sobie z nazwy nie do wymówienia (Imponderabilia, gdyby ktoś jeszcze jakimś cudem nie słyszał). I ja wiem, że nie jestem odkrywcza, bo cała masa z was już na pewno odkryła zajebistość tego projektu, ale spędzam przy tych filmach tak dużo czasu w ostatnich dniach, że nie sposób o nich nie wspomnieć.

Program opiera się na wywiadach, które można również posłuchać w formie podcastu na kilku platformach, w tym wszystkim dobrze znanym Spotify. Ja jednak jestem hardcorem i oglądam te ponad godzinne (jeśli nie dwugodzinne) filmy na YouTube, chociaż przyznaję, że czasem dzielę jedno nagranie na kilka posiedzeń.

To Karol Paciorek spowodował, że moje wczesne chodzenie spać poszło w las i że coraz ciężej mi wstać na poranny trening. Przyznam, że nie oglądam po kolei – zaczynam od tych gości, którzy czymś mnie inspirują, których znam i których jestem ciekawa jeszcze bardziej. Tym sposobem mam za sobą Kasię Gandor (która jest przecudowną, inspirującą osobą), Radka Kotarskiego (smaczku tej rozmowie dodają prywaty wtrącane przez obu panów) i Maćka Budzicha, którego miałam okazję poznać, śledzę od kilku lat i po prostu ciekawa byłam, w jakim kierunku rozmowa się potoczy.

W planach na jutro jest Ilona Łepkowska, bo przy jej serialach spędziłam połowę dzieciństwa. Lista wywiadów jest długa, was zapraszam do oglądania (lub słuchania).

Instagramowe inspiracje

W ramach doskonalenia warsztatu, szukania inspiracji i zbierania danych do dalszej pracy, ostatnio dużo spędzam na blogach (i ogólnie internetowych kanałach gdziekolwiek), dotyczących prowadzenia swoich profili w social media.

Od jakiegoś czasu wiele inspiracji czerpię od Joasi Banaszewskiej, która pod szyldem swojej marki Instacademy edukuje twórców i biznesy, tłumaczy, jak działa algorytm, hasztagi i co w tych social mediach piszczy. Wydała również e-booki dotyczące Instagrama, które kupiłam chyba w dniu premiery i skrupulatnie wdrażam wszystkie uwagi (a przyznam, że z jednym mi idzie najgorzej – z regularnością i nie jest to wina braku chęci czy lenistwa – po prostu robię mnóstwo zdjęć, z których żadne mi się wystarczająco nie podoba).

Podobnego e-booka wydała też całkiem niedawno (no dobra, kilka miesięcy temu) Alabasterfox. Również go posiadam i dobrze było spojrzeć na Instagram z dwóch perspektyw. Obie pozycje fajnie się uzupełniają, choć nieuniknionym było powtórzenie niektórych treści. Jeśli ktoś myśli na poważnie o swoim profilu, z całego serca polecam obie pozycje, jeśli nie od razu, to na pewno w jakimś odstępie czasu.

Z kolei do profili, które odwiedzam po inspiracje nie tylko instagramowe, ale i życiowe, polecam z całego serducha instagram @kundelek_na_biegunie. Nie dość, że zdjęcia zachwycają, to życie Agi, Konrada i Bocci jest mi bliskie – mieszkają w Szwecji na dalekiej północy, a przede wszystkim są wspaniałymi, pomocnymi ludźmi, którym za pomoc w trudnej chwili będę już zawsze bardzo wdzięczna.

Wasze najciekawsze

Zabijcie mnie, ale na śmierć zapomniałam zapytać was o wasze najciekawsze miejsca w sieci z minionego tygodnia, więc potraktuję to miejsce jako prośbę o podsyłanie waszych wpisów lub wpisów znalezionych w sieci. Uwielbiam odkrywać nowe miejsca i dzięki temu cyklowi w końcu będę mogła to robić :) Nie czekaj, daj znać :)


Tymczasem widzimy się już niedługo, do zobaczenia!

Reklama
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like