Kilka dni temu miałam okazję w końcu obejrzeć nową animację Dreamworks “Dom”. A właściwie “Home”. Dla mnie zawsze ten film będzie istniał pod angielskim tytułem – może dlatego, że pierwotnie chciałam iść na niego do kina w Szwecji jeszcze przed polską premierą, a może dlatego, że “Home” mi po prostu lepiej i dźwięczniej brzmi. W każdym razie obojętnie, pod jakim tytułem znacie tę bajkę – naprawdę warto ją obejrzeć.

W skrócie – Boov to urocze stworzonko, które specjalizuje się w ucieczkach, bo od wielu lat jest ściganym po wszechświecie i zajmuje kolejne planety. Tym razem cała ich społeczność ląduje na Ziemi, razem z małym Ochem, który wykazuje się ponadprzeciętnym optymizmem, zwłaszcza na tle swoich towarzyszy. Jest raczej samotny, nikt go nie lubi, a przez nieszczęśliwy zbieg okoliczności zostaje publicznie odtrącony i skazany. Udaje mu się uciec i przez przypadek trafia na dziewczynkę o imieniu Tip, która ma jedno wielkie marzenie – odnaleźć matkę. Nienawidzi Boovów i aż dziwne, że tych dwoje bardzo się zaprzyjaźnia.

home-movie-trailer-large-10

“Home” to pouczająca historia o tym,  że to co moje, to moje, a nie twoje. O współczuciu, o tolerancji i akceptacji. O tym, jak wybaczać i dlaczego wybaczać. Przyznam, że uroniłam kilka łez podczas seansu – nie dało się tego nie zrobić. W ramach rekompensaty film dostarczył mi także kilkunastu wybuchów śmiechu. I to nie tylko z powodów żartów wypowiadanych przez bohaterów – do świetnej zabawy wystarczy sam język, jakim posługują się nasi kolorowi kosmici.

Na szczególną uwagę zasługuje także bez wątpienia rewelacyjny sountrack Rihanny i JLo. Piosenki są bardzo spójne z filmem, idealnie oddają jego charakter, a poza tym – szybko wpadają w ucho, aż chciałoby się zatańczyć razem z Ochem i kotkiem Tip.

home-mv-14

Film polecam nie tylko dzieciom. Polecam też dorosłym, by przypomnieli sobie, jak ważni są przyjaciele nawet w poukładanym i zaplanowanym świecie.

0 Shares:
2 komentarzy
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać:
Więcej

Powstaniemy, Czerwoni niczym świt – “Szklany Miecz” – premierowa recenzja

W tej recenzji iskry gniewu będą tryskać spod moich palców niczym malutkie błyskawice tryskały spod palców Mare Borrow. Może polać się krew, bez znaczenia, czy autorka należy do Srebrnych, czy Czerwonych. "Szklany miecz" przelewa moją czarę goryczy, a Victoria Aveyard powinna była albo przewidzieć moją reakcję, albo zwrócić się do kogoś, kto to zrobi.