Tydzień temu opowiedziałam Ci o kursie programowania, na który postanowiłam się zapisać. Jeśli chcesz wiedzieć, ile on kosztuje i na czym polega, zapraszam do poprzedniego wpisu (i filmu!). Dziś będzie o Preworku.

Początek zajęć

Zajęcia stacjonarne zaczynają się już jutro, punktualnie o 9:00, ale zanim to nastąpi, wszyscy kursanci otrzymali część materiałów zdalnie, do samodzielnego przerobienia w domowym zaciszu. Ten etap w kursie to Prework. Rozpoczyna się on równe trzy tygodnie przed zajęciami stacjonarnymi, chociaż tak naprawdę nie kończy się w dniu pierwszych zajęć, a tydzień wcześniej.

Każde zagadnienie zamieszczone jest na platformie w formie prezentacji, którą można odtwarzać bezpośrednio w przeglądarce lub pobrać na dysk w formie pdf. Prezentacje zawierają spis treści i odnośniki, dzięki czemu łatwo możemy się poruszać po poszczególnych zagadnieniach, a dodatkowo zamieszczono w nich materiały rozszerzające wiadomości, linkujące do zewnętrznych stron.

Zadania w Preworku

Zagadnienia poruszane na tym etapie kursu to zupełne podstawy HTML i CSS oraz Javascriptu, przy czym część dotycząca HTML jest bardziej obszerna. Zanim przystąpimy do ich wykonywania, musimy jednak wejść trochę w programistyczne środowisko – tym sposobem zostałam użytkowniczką GitHuba i wreszcie dowiedziałam się dokładnie jak on działa i po co powstał. Do tej pory kojarzył mi się tylko z miejscem, z którego można było pobrać kod źródłowy oprogramowania open source i mody do Minecrafta.

Okazało się też, że obsługa GitHuba odbywa się z poziomu konsoli. Do tej pory moja jedyna styczność z konsolą miała miejsce, gdy ustawiałam w Windows planowe wyłączenie komputera (słynne shutdown -s -t ). A tu inna konsola i inne komendy, choć tak naprawdę nie ma się czego bać, bo udostępnione prezentacje krok po kroku i bardzo łopatologicznie przedstawiają cały proces. Z historyjkami o Basi i Tomku włącznie – możesz się śmiać, ale to pomaga :D

HTML + CSS

To pierwsza część, która w naszym przypadku składała się z 14 rozbudowanych zadań, które należało wykonać zgodnie z instrukcją. Dowiedziałam się kilku nowych rzeczy i zdecydowanie usprawniłam moje poruszanie się w tym kodzie – od wielu lat miałam stycznośćz HTML i CSS i choć nie był to stopień super zaawansowany (najczęściej jednak dokonywałam modyfikacji kodu niż jego samodzielnego tworzenia), to po przerobieniu tych zadań odciążyłam mojego męża w części zleceń – nie musiał już wykonywać wszystkich zmian CSS’a samodzielnie.

Gdybym jednak nie miała wcześniej styczności z HTML i CSS, również bym sobie poradziła (może zajęłoby to trochę więcej czasu). Materiały za rękę prowadzą w coraz trudniejsze zagadnienia, a zadania są świetnym odzwierciedleniem teorii i umożliwiają przećwiczenie i utrwalenie nowo zdobytej wiedzy – to znaczy, że znakomicie spełniają swoją funkcję.

Javascript

Tu zaczęła się dla mnie nieco trudniejsza część. Miałam co prawda w liceum zajęcia z programowania (w klasie informatycznej, szaleństwo w postaci jakichś 10 godzin lekcyjnych w Pascalu – języku, którego nazwy ciągle zapominam i nawet Wikipedia już zapomniała, że istnieje), więc mgliste pojęcie o działaniu pętli miałam, ale to takie coś, gdzieś, kiedyś i przypominałam to sobie dopiero, gdy o tym czytałam w materiałach.

Zadań było mniej i dotyczyły absolutnych podstaw, a zadania były skonstruowane tak, by nauczyć nas pewnego sposobu myślenia, który wdrożony zagwarantuje możliwość rozwiązywania programistycznych problemów (bo komputery myślą niestety bardziej zero-jedynkowo – i jak tu się na takie myślenie przestawić?).

Znów materiały prowadzą za rękę po zagadnieniach, a kolejne zadanie jest zawsze nieco trudniejsze od poprzedniego. Przyznam jednak, że utknęłam na zadaniach dodatkowych do jednego z tematów. Jak nazwa wskazuje, były dodatkowe – nie musiały być wykonane do zaliczenia preworku, ale ambicja nie pozwoliła mi się poddać i w ciężkich bólach urodziłam rozwiązanie, po kilku dniach myślenia.

Kilku dniach, bo to nie jest jeszcze ten etap, gdy moje myślenie zawsze jest myśleniem programistycznym. Ale już po zadaniach wiem, że to prędzej czy później przyjdzie, bo kolejne problemy rozwiązuję coraz szybciej.

Ile czasu trzeba na to poświęcić?

Na pewno różnie. Oficjalnie przerobienie tego materiału ma trwać 50 godzin, wiadomo, że jednym pójdzie szybciej, innym trochę wolniej – wynika to też z tego, że każdy ma inne wcześniejsze doświadczenia. Ja oddałam moje zadania kilka dni przed terminem, ale nie jest i nie powinien to być żaden wyznacznik.

W każdej chwili do naszej dyspozycji był nasz mentor, który opiekuje się nami i pomaga w trudniejszych chwilach. A kontaktujemy się z nim przez… Slacka – kolejne bardzo przydatne narzędzie, nawet nie do samego programowania, a do zarządzania pracą i projektami w zespołach kilkuosobowych. Z tej aplikacji korzystam już w mojej firmie, dlatego ucieszyło mnie to, że nie muszę instalować nowych rozwiązań.


Moja przygoda coraz bliżej – godziny dzielą mnie od pierwszych zajęć i z jednej strony zastanawiam się, jak bardzo będę zmęczona po tylu godzinach intensywnej pracy, a z drugiej nie mogę się doczekać – to z całą pewnością bardzo interesujący czas, który będę jeszcze długo wspominać.

A z Tobą widzę się już za tydzień, gdzie omówię wyniki pracy z pierwszego tygodnia zajęć stacjonarnych :)

0 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać:
Więcej

Zostanę programistką [Od 0 do Javascript Developera]

Rozwój jest dla mnie bardzo ważny, dlatego gdy tylko mam okazję zdobyć nowe kompetencje - korzystam z niej. Nie inaczej było w tym przypadku. Już jakiś czas temu usłyszałam o szkole programowania CodersLab - ba, przechodziłam obok kilka razy, bo siedzibę we Wrocławiu mają tuż przy wrocławskim Rynku. Nigdy jednak nie myślałam o programowaniu na poważnie. Aż do teraz.