Pisałam ten wpis, później z niego rezygnowałam, a ostatecznie stwierdziłam, że napiszę. Zwłaszcza teraz, gdy wiadro pomyj wylało się na tę dziewczynę – niech ludzie wiedzą kim jest, skąd się wzięła i o co walczy.

Greta urodziła się w Sztokholmie w 2003 roku, a jej rodzicami są śpiewaczka operowa Malena Emman (posiadająca 4-oktawowy głos, reprezentantka Szwecji w konkursie Eurowizji w 2009 roku) oraz aktor Svante Thunberg.

W obliczu poglądów Grety, najciekawszą gałęzią jej drzewa genealogicznego jest zdecydowanie pokrewieństwo ze Svantem Arrheniusem – szwedzkim fizykiem, chemikiem, jednym z twórców chemii fizycznej, który otrzymał Nagrodę Nobla za opracowanie teorii dysocjacji elektrolitycznej (na co maturzyści zapewne ciężko teraz wzdychają – been there, done that, pamiętajcie). Z tego był najbardziej znany, ale oprócz tego badał także wpływ gazów cieplarnianych na atmosferę Ziemi i sformułował hipotezę globalnego ocieplenia.

Dziś globalne ocieplenie jest faktem, a w obliczu przytoczonych konotacji rodzinnych nikogo już nie powinno dziwić zaangażowanie Grety w działania na rzecz klimatu. Choć nie ukrywam, że życie byłoby piękniejsze, gdyby zaangażowanych choć w połowie tak mocno było więcej, a cała reszta była zaangażowana choć troszkę, w myśl zasady, że mała kropla draży skałę.

Greta Thunberg zainicjowała Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, a zaczęła niepozornie. Po prostu nie poszła do szkoły w dniu jej rozpoczęcia (20.08.2018), zamiast tego rozpoczęła pikietę pod siedzibą szwedzkiego parlamentu, gdzie domagała się od rządu obniżenia emisji dwutlenku węgla i respektowania porozumienia paryskiego z 2015 roku (okoliczności nie były przypadkowe, 9 września 2018 roku miały odbyć się wybory parlamentarne w Szwecji, a trwające wtedy lato było wyjątkowo upalne i obfitowało w potężne pożary lasów – to powinniście kojarzyć chociażby dlatego, że strażacy z Polski uczestniczyli w ich gaszeniu i sprawa była nagłaśniana w naszych mediach).

Pierwszy raz głośno usłyszałam o Grecie podczas szczytu klimatycznego COP24, który odbywał się w Katowicach w grudniu 2018 roku. Wróciłam wtedy z mojego wyjazdu do Brukseli, gdzie na zaproszenie Komisji Europejskiej omawialiśmy między innymi sprawy klimatyczne, chwilę później social media obiegło wideo z przemówienia Szwedki – bardzo trafnego, mocnego i nie wiem, czy pamietacie, ale nawet wam je wtedy udostępniłam.

Od tamtej pory słyszeliśmy o niej kilka razy – podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim w kwietniu 2019, wystąpiła w singlu grupy The 1975, ale najgłośniej jest o niej teraz – tuż po wystąpieniu na szczycie klimatycznym ONZ w Nowym Jorku.

Greta ma tylko 16 lat, a jest oddana sprawie i zaangażowana tak, że wielu może jej zazdrościć samozaparcia i determinacji. Tak, jej słowa są mocne. Tak, może jej nowojorskie przemówienie wypadło trochę sztucznie – sama miałam takie wrażenie, gdy je oglądałam. Ale nikt nie zwraca uwagi ani na jej wiek, ani na to, że sztuki publicznego przemawiania uczy się czasem latami, że miała kartkę do pomocy, z której musiała korzystać i że w końcu – jej postulaty wybrzmiewają co chwilę, a ona wciąż musi je powtarzać, bo nie trafiają tam, gdzie trzeba. Dostała prawo głosu, więc z niego korzysta. Walczy w sprawie, którą uważa za słuszną i to w niej podziwiam, tego będę bronić.

Czy ja jestem eko-gwiazdą, która może powiedzieć, że wszystko robi idealnie? Nie. Ale nie muszę być, żeby popierać walkę o ochronę klimatu. Podóżuję samolotami, jeżdżę samochodem, nie zawsze pamiętam o zabraniu swojej torby na zakupy. Ale ma prawo mnie wkurzać to wyparcie i zaprzeczenie, jakoby globalne ocieplenie miało być tylko dziwnym wymysłem, abstrakcyjnym konceptem. Ma prawo mnie wkurzać to, że rząd wciąż chce opierać produkcję energii na węglu (nawet nie naszym!).

Czy to, że moje wybory są dużo mniej ekstremalne niż wybory Grety (podróż statkiem do Nowego Jorku) sprawia, że nie ma ona racji? Czy to, że wciąż ludzie mają problem z odróżnieniem pogody od klimatu sprawia, że tematu nie ma? Wreszcie, czy to, że jeszcze o Grecie usłyszymy, to naprawdę taka tragedia? Bo że usłuszymy, nie ma wątpliwości – im większa będzie ignorancja polityków, tym głośniej Greta będzie mówić.

Ja też mogę coś powiedzieć. I choć mój głos nie jest tak wyraźny, jak głos tej 16-letniej Szwedki. mam do niego prawo i będę z niego korzystać.

5 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać:
Więcej

5 rzeczy, które możesz robić, gdy jesteś chory

Wyspecjalizuję się w chorobowych tematach. Ponieważ gorączka mi doskwiera przez pół doby, a drugie pół śmiertelnie się nudzę, pomyślałam, że nie jestem sama i taki wpis może przydać się wam na przebłyski dobrego samopoczucia w chorobie.