To był bardzo spontaniczny seans. Zupełnie niezaplanowany. Pogrążona w ogranizacyjno-blogowym chaosie, wyrwana z zamyślenia przez T. postanowiłam zerknąć na moment, cóż on tam ogląda. Przepadłam, mówię Wam.

Oglądał “Krudów” – jedną z nowszych animacji studia Dreamworks (tych od Shreka ;P). Wytwórnia przyzwyczaiła mnie do nieziemskiego humoru i wartkiej akcji, ale nie spodziewałam się, że chcąc obejrzeć tylko początek, będę musiała wytrwać do końca. Nie dało się odejść, naprawdę. Mimo najszczerszych chęci.

Rzecz się dzieje w daleekiej i zacofanej prehistorii, gdzie poznajemy sześcioosobową (jak później nam o tym bardzo często jeden z bohaterów przypomina) rodzinę jaskiniowców. Jest wśród nich niesforna córka, nastolatka, która buntuje się przeciw wszystkim i wszystkiemu, a najbardziej przeciwko zasadom panującym w rodzinie – należy nigdy się nie nie bać, unikać tego, co nowe i całe noce spędzać w bezpiecznej jaskini. Bo ona nie chce siedzieć w jaskini, woli słońce i świeże powietrze.

MV5BMjEzNTU2NDk2OV5BMl5BanBnXkFtZTcwNDEyMDk5OA@@._V1__SX640_SY720_

Podczas jednego z licznych aktów nieposłuszeństwa, poznaje młodzieńca. Ale nie byle jakiego – odniosłam wrażenie, że był to pierwszy Homo Sapiens na tej planecie. Dzięki władzy nad ogniem, powoli przekonuje do siebie rodzinę Krudów, którzy od tej pory uciekają w przyszłość przed końcem świata.

Dawno nie oglądałam bajek/filmów animowanych. Myślałam, że po śmierci Disneya i drugim Shreku nie produkują już mądrych, ciekawych i przekazujących jakieś mądrości filmów. Myliłam się, co odkrywałam już kilkakrotnie, oglądając np. “Zaplątanych”. T. się ze mnie bardzo głośno śmiał, gdy odkrył, że zalewam się łzami w pewnych momentach. I choć wciąż powtarzałam na przekór, że film jest do kitu i zaraz sobie idę, śmiałam się i płakałam jednocześnie – taki to był dobry film!

Polecam nie tylko dzieciom, dorosłym też. Pośmieją się, wzruszą i zobaczą, jak to pies i kot stali się przyjaciółmi człowieka ;)

0 Shares:
  1. Mimo, że nie wzruszam się na bajkach to jak były te sceny końcowe to prawie mi łzy poleciały.
    Ja bym dał temu filmu 9,5. Iż nie widywałem wcześniej bajek o takiej tematyce :P

    1. Mam to do siebie, że 9 i 10 są zawsze zarezerwowane dla moih ukochanych ulubieńców, żeby ten film miał wyższą ocenę, musialabym go zobaczyć jeszcze kilka razy :D

      1. Dla mnie królem ostatniego czasu jest Frozen. I choć nie wypada, to przyznam się, że w pewnych scenach oczy się szkliły. I choć 1/3 filmu to piosenki, to obecnie najlepszy obejrzanym przeze mnie filmem animowanym.

          1. Na prawdę warto. Ja mam zamiar wybrać się drugi raz, ale chyba braknie czasu ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać: