Dzisiejsze przepisy są naprawdę proste i szybkie, a to dlatego, że… jestem studentką i przyszła sesja. Spieszno mi było zatem nie do garów, a do nauki, ale myślę, że chyba dałam radę.

Śniadanie mistrzów

Przepis najprostszy na świecie – jajko sadzone z gotowanymi zielonymi szparagami, podsmażane na maśle baby pieczarki i sałatka z truskawkami i sosem balsamico. Do tego świeża, chrupiąca, jeszcze ciepła bułeczka.

Sałatka a’la caprese

Także nie ma się co rozwodzić. W caprese zawsze przeszkadzała mi cała zielenina, więc zostawiłam to, co najlepsze. Pomidorek malinowy pokrojony w plastry, mozarellę i sos na bazie pesto bazyliowego – do pesto dolałam odrobinę oliwy i zamieszałam,  a następnie polałam całość. Wcześniej posypałam pomidorki odrobiną pieprzy cayenne.

Curry z kalafiora a’la Pascal

Przepis od kilku dni jest już na blogu dostępny pod TYM linkiem, gdzie znajdziecie też całą historię jego powstania. Tymczasem, żeby nie umknęło, przypominam jeszcze raz.

[ultimate-recipe id=”3704″ template=”default”]

Pieczone warzywa

Przepis z kategorii tych prostych i do szkoły. Połowę zjedliśmy z Małżem na kolację, drugą połowę zapakowałam nam na uczelnię następnego dnia. A danie to po prostu batat, cukinia i papryka upieczone w oliwie z oliwek i przyprawach z dodatkiem mieszanki kasz z buraczkiem “Trendy lunch” (do kupienia chyba tylko w Lidlu, ale polecam – super pomysłowa sprawa).


Mam nadzieję, że ten foodbook przypadł wam do gustu i zapraszam na kolejne. Który przepis was zaciekawił i powtórzycie go u siebie?

2 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać: