Jak już wiesz, po opanowaniu na poziomie C1 języka angielskiego, zaczęłam uczyć się szwedzkiego – głównie z myślą o emigracji, ale nie ukrywam, że ten język mi się spodobał. Początkowo uczęszczałam na kurs do szkoły językowej i bardzo dużo się tam nauczyłam. Okazało się nawet, że zbyt dużo, bo grupa w kolejnym roku wymieszała się z mocno początkującymi i ostatecznie z kursu zrezygowałam, mając poczucie straty czasu i pieniędzy.

Od tamtej pory starałam się chłonąć język samodzielnie, metodami innymi niż książki. Słuchałam radia, oglądałam programy telewizyjne, czytałam gazety, pisałam samodzielnie teksty (wliczając moje CV i list motywacyjny, a ostanio tłumaczenie firmowej strony internetowej). Potrzebowałam jednak czegoś, co tę naukę uporządkuje i zacznie wprowadzać mi więcej słownictwa dnia codziennego.

Duolingo

To pierwsze miejsce, w którym szukałam pomocy. Duolingo jest w darmową stroną (choć z możliwością wykupienia wersji płatnej, w której usunięte zostają reklamy i odblokowuje się możliwość nauki offline – nigdy z tej opcji nie korzystałam).

Niestety, po polsku można się tu uczyć jedynie angielskiego. Jeśli jednak znasz już angielski, otwierają się przed Tobą ogrome możliwości – wcale nie musisz znać go na bardzo wysokim poziomie, jeśli zaczynasz inny język od podstaw. Będziesz używał z początku bardzo prostych słów. Poza tym, lekcje opatrzone są obrazkami, które pomogą zrozumieć Ci poszczególne słowa.

Minusem było dla mnie skupienie głównie na słownictwie i trochę przypadkowy dobór tematów. Skacze się z jednego na drugi, później wraca do wcześniejszego, przez to tworzył mi się w głowie mały bałagan i szybko zniechęciłam się do dalszej nauki. Dodatkowo, znałam szwedzki już na pewnym poziomie – nie da się tu zacząć od konkretnego etapu bez irytującego widoku na poprzednie, niezrobione lekcje. Mój perfekcjonistyczny (jest takie słowo?) umysł to bardzo irytowało.

Plus? Oczywiście fakt, że wszystko jest darmowe i łatwo dostępne – z poziomu przeglądarki lub za pomocą przeglądarki internetowej.

Babbel

Moje nowe odkrycie! To właśnie tutaj uczę się w tej chwili. Znów w języku polskim nasze możliwości nauki są ograniczone, ale gdy przełączysz język na angielski, masz do wyboru kilka różnych języków. Jeśli znasz jakikolwiek inny jezyk, warto sprawdzić, jakie kursy są w nim dostępne – może odkryjesz nową pasję?

Babbel to strona płatna. Po zarejestrowaniu swojego konta otrzymasz dostęp do pierwszej, wstępnej lekcji z danego języka. Za dostęp do pełnego kursu musisz zapłacić – im dłuższy dostęp wykupisz jednorazowo, tym taniej wychodzi pojedynczy miesiąc. Pakiety zaczynają się od 50 zł/miesiąc.

UWAGA! Jeśli nie zdecydujesz się od razu wykupić kursu, otrzymasz na swoją skrzynkę e-mail ofertę specjalną, która pozwoli Ci wykupić kurs na 12 miesięcy w cenie 6 miesięcy (zapłacisz tylko 167,94 zł za roczny dostęp zamiast 239,88 zł).

Skorzystaj z mojego linku zapraszającego, a otrzymasz tydzień nauki dowolnego języka gratis :)

To, za co lubię Babbel to świetny system nauki i różnorodne ćwiczenia. Jeśli posiadasz mikrofon podłączony do komputera, możesz ćwiczyć też wymowę – system sprawdzi, jak poprawnie wymawiasz poszczególne wyrazy i wyrażenia. Poćwiczysz pisanie, rozumienie ze słuchu i z pomocą dialogów (nagrywanych przez native speakerów!) oraz obrazków poszerzysz zakres słownictwa.

Babbel wyróżnia jeszcze jedna funkcja – placement test! Jeśli nie uczysz się języka od zera, warto od niego zacząć. Dopasuje Cię do odpowiedniej lekcji i to własnie od niej zaczniesz naukę (możesz też się cofnąć do wcześniejszych lekcji, jeśli będziesz mieć taką potrzebę). Po sobie mogę powiedzieć, że dopasował mnie całkiem nieźle – fakt, część słów już znam, ale nie da się tego uniknąć, zmieniając metodę i program nauki w jej trakcie.

Memrise

Kursy na Memrise tworzone są przez użytkowników, więc ich różnorodność jest ogromna (a przy tym największy wybór znów mają osoby posługujące się językiem angielskim). Ciekawostka jest taka, że native speakerzy niektórych języków tworzą specjalne kursy do obowiązujących w ich kraju dialektów, można więc potraktować tę stronę jako ciekawostkę kulturową.

To, co mi osobiście tu przeszkadzało, to brak placement testu – lekcje, które rozpoczynałam były zbyt trudne lub zbyt łatwe. Poza tym, nauka opiera się tu głównie na listach słówek, coś na zasadzie fiszek, a ja nie jesem zwolenniczką tej metody uczenia się. Po prostu kiepsko mi cokolwiek w ten sposób wchodzi do głowy.

Jakie są plusy? Zdecydowanie system punktowy – ucząc się zdobywasz punkty i pniesz się w górę tabeli wyników. Możesz rywalizować ze znajomymi lub innymi uczestnikami przerabianego przez Ciebie kursu, co niewątpliwie dla niektórych będzie świetną motywacją.

Ciekawostką jest fakt, że użytkownicy stworzyli tu nie tylko tradycyjne kursy językowe – możesz zacząć naukę także różnych języków programowania i… języków migowych (co prawda nauka na samych obrazkach jest trudna, ale podstawy podstaw można w ten sposób opanować :D).


Aplikacje do nauki języków to świetna alternatywa dla drogich kursów – nawet najdroższe opcje płatne są tańsze niż kurs w szkole językowej lub lekcje z korepetytorem. Jeśli tylko będziesz pamiętać, by odpalić na przynajmniej 15 minut dziennie kolejne lekcje, na pewno zobaczysz postępy, a wbudowane systemy powtórek wyryją Ci nowe zwroty w pamięci na lata :)

Korzystasz z którejś z powyższych aplikacji? A może znasz inne?

0 Shares:
2 komentarzy
  1. O Duolingo słyszałam, o pozostałych dwóch – dopiero teraz, od Ciebie.
    Przyjrzę się im z chęcią na spokojnie, kiedy skończę prowadzić warsztaty z kreatywnego pisania i będę mieć trochę więcej luzu, by samej się rozwinąć.
    Pozdrowienia!

    1. Ja właśnie też zawsze słyszałam o Duolingo i bardzo długo nie mogłam się przez to przekonać do nauki w ten sposób, bo przerabianie któryś raz tych samych słów mnie nudziło :D A tu odkryłam Babbel i przepadłam. Memrise dla tych ciekawostek, jak języki programowania i migowe też jest super <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać:
Więcej

Kto przynosi prezenty w Szwecji?

Mikołaj, Gwiazdor, Dziadek Mróz - co kraj, to obyczaj. Kto jednak przynosi prezenty w Szwecji? Jakie są najczęstsze podarunki pojawiające się w szwedzkich domach?
Więcej

Ze Szwecji i o Szwecji – kto nadaje z kraju IKEA?

Sama nauka języka i miłość do klopsików szwedzkich nie wystarczy - mam potrzebę chłonięcia Szwecji każdą możliwą drogą. Jedną z nich jest podglądanie tych, którzy o Szwecji piszą. Czasem nawet prosto z kraju bułkami cynamonowymi płynącego.